Gość serwisu pisze:
Szanowny Panie Rektorze, na wielu salach w SGH wiszą tablice upamiętniające wybitne postaci ze świata polskiej i światowej ekonomii. Zastanawiam się jednak, czemu niektóre z miejsc w naszej Alma Mater noszą imiona osób, których życiorysy do dzisiaj nie są gruntownie przebadane. Przykładowo najbardziej reprezentacyjna aula SGH nosi imię Oskara Langego, który od 1943 roku współpracował z sowieckimi służbami specjalnymi pod pseudonimem "Friend" i należał do elity komunistycznej w Polsce Ludowej. Jak donosi Polsat, "IPN zamieszcza na swej stronie wykaz nazw i osób, które kwalifikują się do zmiany w oparciu o ustawę dekomunizacyjną. Widnieje na nim także nazwisko Oskara Langego". Jakie jest zdanie Pana Rektora w w/w sprawie? Czy takie nazewnictwo jest reliktem po SGPiS, czy świadomą decyzją władz uczelni? Z wyrazami szacunku Student
Odpowiedź:

Aula Główna SGPiS otrzymała imię Oskara Langego po jego śmierci w 1965 r. W ten sposób ówczesne władze uczelni chciały docenić wkład byłego rektora SGPiS w budowę głównego gmachu Szkoły. Nie bez znaczenia była też chęć docenienia znanego na świecie dorobku naukowego Langego. Dzisiaj, po ponad 60 latach od jego śmierci, baza Scopus wciąż wykazuje niemal tysiąc cytowań prac naukowych Langego (indeks Hirscha - 9). Natomiast cały życiorys Langego, także w aspekcie jego zaangażowania w budowę systemu komunistycznego w Polsce, wielokrotnie był przywoływany w publikacjach wydanych w SGH (ostatnio w 2024 r.). Za kilka tygodni ukaże się kolejne wydanie Pocztu Rektorów SGH, gdzie znajdzie się pełen biogram O. Langego. 

Data odpowiedzi: