Gość serwisu pisze:
Szanowny Panie Rektorze,
Zwracam się z zapytaniem, z czego wynika tak niewielka liczba dni rektorskich w trwającym semestrze letnim. Tegoroczna majówka jest i tak skrócona (3 maja wypada w niedzielę, co wiele uczelni rekompensuje dodatkowym dniem wolnym), a dodatkowo piątek po Bożym Ciele (5 czerwca) również nie będzie dniem rektorskim (co na większości uczelni jest standardem). Skutkiem tego studenci naszej uczelni pozbawieni są wobec tego dwóch potencjalnych dłuższych weekendów w obecnie trwającym (dosyć długim) semestrze. Jasnym jest, że uczęszczanie na zajęcia to bardzo istotny element studenckiego życia, jednak tak znikoma liczba dni wolnych w sytuacji, gdzie przez sam kalendarz są one w obecnym semestrze ograniczona, jest trudna do zrozumienia, i taka praktyka nie ma miejsca np. na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie wolny jest zarówno 4 maja, jak i 5 czerwca.
Z poważaniem
Odpowiedź:
Jesteśmy zobowiązani realizować efekty uczenia się. W każdym semestrze powinno być 15 tygodni efektywnych zajęć (15 dni każdego dnia tygodnia). Dni rektorskie powinny być ogłaszane w wyjątkowych sytuacjach. W organizacji roku akademickiego jest zaplanowany czas na odpoczynek studentów. W tym roku akademickim studenci mieli dwa tygodnie przerwy na przełomie grudnia i stycznia, tydzień przerwy między I i II terminem sesji oraz tydzień przerwy w trakcie świąt wielkanocnych.
Data odpowiedzi: