Pomiń polecenia Wstążki
Przeskocz do głównej zawartości
Nawiguj w górę
Logowanie
 

 Andrzej Olechowski

 



Student SGPiS w latach 1965–1973, doktorat obroniony w 1979 roku. Przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Handlowego w Warszawie S.A., członek Rady Dyrektorów Euronet oraz Rady Nadzorczej P4 Sp. z o.o. Profesor w Akademii Finansów i Biznesu Vistula. Były minister Finansów (1992) i Spraw Zagranicznych (1993–1995).

 

„Podczas studiów miałem tylko jedną pasję – muzykę rockową. Byłem prezenterem muzycznym w Rozgłośni Harcerskiej i Trójce (razem z Wojciechem Mannem), a także kierownikiem artystycznym zespołu Trzy Korony Krzysztofa Klenczona. Po obronie pracy magisterskiej w 1972 r. rocka zastąpiła ekonomia. I tak już zostało.”

 

 Anna Markowska

 

Absolwentka Marketingu i Zarządzania w SGH, menedżer i opiekun Zespołu Pieśni i Tańca SGH.  W latach 2003-2015 Wiceprezes Stowarzyszenia Muzyków Rozrywkowych STOMUR w Polsce, 2011-2015 Prezes Związku Artystów Wykonawców STOART. W 2006 roku odznaczona przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Brązowym Krzyżem Zasługi.


„Jestem ekonomistką z artystyczną duszą, tak jak wszyscy studenci, którzy udzielają się w organizacjach kulturalnych na naszej uczelni. Moim marzeniem były studia artystyczne, ale stało się inaczej… Ukończyłam Pomaturalne Studium Informatyczne i w 1973 roku zaczęłam pracę na SGPiS w Katedrze Finansów i Statystyki w Ośrodku Przetwarzania Danych i Obliczeń Numerycznych. Uczestniczyłam w całym procesie informatyzacji uczelni – od zastosowania elektronicznych maszyn cyfrowych Odra 1304  w procesie dydaktycznym aż do powstania laboratoriów komputerowych. Cały czas łączyłam tę pracę ze swoją pasją artystyczną. Śpiewałam w Chórze Akademickim oraz tańczyłam w Zespole Ludowym „Bartek”. Od 2004 roku współtworzyłam Zespół Pieśni i Tańca  na naszej Uczelni. Jestem jego największą fanką i przyjacielem. To  piękna praca z utalentowaną młodzieżą, promocja Uczelni oraz polskiej kultury ludowej i narodowej. SGH  to  moje miejsce na ziemi, tu zrealizowałam swoje życie zawodowe i odnalazłam się w pracy jako menedżer Zespołu, organizator wielu koncertów, wyjazdów na międzynarodowe festiwale i warsztaty.


 

 Grzegorz Kołodko

 
Grzegorz_Kolodko.JPG

Student SGPiS w latach 1968–1972, doktoryzował się w 1976 roku również na naszej uczelni. Czterokrotnie powołany na urząd Wiceprezesa Rady Ministrów i Ministra Finansów. Obecnie profesor ekonomii w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie


Kiedy trafiłem na studia do Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, od razu aktywnie włączyłem się w życie studenckie. Szybko wszedłem w skład Rady Wydziałowej Zrzeszenia Studentów Polskich na Wydziale Ekonomiki Produkcji. Już pod koniec III semestru zostałem przewodniczącym Komisji Kultury Rady Uczelnianej ZSP, a nieco później najmłodszym w historii uczelni przewodniczącym Rady Uczelnianej. Długo nim nie byłem. Już po roku, po oblaniu egzaminu z języka angielskiego, zostałem zmuszony do podania się do dymisji. Na dodatek zostałem skierowany na repetę. Jednak wziąłem się w garść, zrobiłem dwa lata studiów w jeden rok, napisałem pracę magisterską ocenioną na bdb i studia ukończyłem w terminie. Choć wtedy bardzo przeżywałem tę sytuację, zdecydowanie wyszło mi to na dobre. Gdybym dotrwał do końca kadencji, pewnie w cuglach awansowałbym do Rady Okręgowej albo od razu do Rady Naczelnej – i o zgrozo! – został etatowym działaczem, wpierw studenckim, a potem kto wie… A tak spotkało to mojego następcę.”

 

 Marek Goliszewski

 
Marek Goliszewski.JPG



Student SGPiS w latach 1971–1976, założyciel i prezes Business Centre Club.


„Ukończyłem naszą Uczelnię w czasach socjalizmu. Mówiono wówczas, iż tylko tego ona uczy. Nieprawda. Nauczyła mnie logicznego myślenia. Nie byłem najlepszym studentem, bo trenowałem wówczas zapasy i jako student SGPiS reprezentowałem naszą Szkołę na Uniwersjadzie w Moskwie. Zdobyłem medal, o czym poinformował przed wykładem w Auli A prof. Strużycki.
Mogę też pochwalić się wynikiem bardzo dobrym z ekonometrii – i mimo że z pozostałych przedmiotów uzyskiwałem słabe stopnie, to ta piątka pozwoliła mi uwierzyć w siebie.
 

 Maria Rekowska

 
Maria Rekowska- na wystawie 100-lecia SGH — kopia.jpg

Absolwentka Wydziału Handlu Wewnętrznego SGPiS (1968–1972), doktor nauk ekonomicznych (1979), od lipca 2004 – dyrektor Biblioteki SGH.


„W listopadzie 1981 roku wyjechałam na stypendium na Uniwersytet w Wiedniu. Kilka dni po ogłoszeniu w Polsce stanu wojennego zamieniłam swój bilet lotniczy (zamknięta przestrzeń powietrzna) na miejsce w nocnym, zimnym  pociągu z Wiednia  do Warszawy. Kiedy  poszłam do ówczesnego Działu Współpracy z Zagranicą SGPiS, w celu oddania paszportu służbowego,  usłyszałam od jednej  pracujących tam osób pełne zdziwienia pytanie: „Dlaczego pani wróciła?”  Nie pamiętam, co odpowiedziałam, ale wiem na pewno, że nigdy nie żałowałam tamtego powrotu. ”
 

 Marek Borowski

 
Z Haliną Borowską-50 lat później.JPG
Absolwent Wydziału Handlu Zagranicznego SGPiS. Wiceminister rynku wewnętrznego w latach 1989–1991. Wiceprezes Rady Ministrów w latach 1993–1994. Wicemarszałek Sejmu w latach 1996–2001. Marszałek Sejmu IV Kadencji w latach 2001–2004.


„Studia na wydziale handlu zagranicznego rozpocząłem jesienią 1963 r. Byłem dobrym studentem, udzielałem się także społecznie. Przez dwa lata pełniłem funkcję prezesa Akademickiego Związku Sportowego, będąc jednocześnie kapitanem siatkarskiej reprezentacji SGPiS. Praktykowałem także jako dziennikarz w uczelnianej gazecie „Sigma”. W 1968 roku miałem już napisaną pracę magisterską i pewnie zmierzałem do asystentury w katedrze międzynarodowych stosunków gospodarczych, gdy w marcu wybuchły protesty studentów przeciwko niedemokratycznej i opresyjnej władzy. Zaangażowałem się w nie – organizowałem wiece i strajk studencki na SGPiS. W rezultacie przepadła asystentura. Przez kilka lat byłem inwigilowany przez SB. Po prawie roku znalazłem pracę jako zwykły sprzedawca w Domach Towarowych „Centrum”. Zdobyta na SGPiS wiedza i umiejętności pozwoliły mi jednak odnaleźć się w tej nowej  sytuacji. Na handlu zagranicznym uczono nas języków i prawdziwej, nie księżycowej, ekonomii – co zawsze bardzo mi się przydawało, a zwłaszcza po 1989 roku.
Do dziś pielęgnuję przyjaźnie z czasów studenckich, a zwłaszcza z pewną dziewczyną z niższego roku, którą kiedyś do sekretariatu AZS przyprowadziła jej koleżanka. Na imię miała Halina, a na nazwisko… No cóż, wtedy Dunecka, ale od 46 lat – Borowska. Narodzony z tego związku syn nie miał wyjścia: ukończył SGH (z wyróżnieniem), a dziś jest na tej uczelni adiunktem. Sami Państwo przyznacie, że w tej sytuacji zapomnieć o SGPiS nie sposób!”