POLSKI
Jesteś w: SGH » Informacje » Nowy gmach SGH » Media o Budynku C » Rzeczpospolita - ...

Rzeczpospolita - rubryka: Warszawa: Budynek myśli, człowiek odpoczywa

Architektura Te gmachy wiedzą, kiedy zasłonić żaluzje, włączyć światło i podlać kwiatki. Gdy jest zimno, włączają ogrzewanie, a gdy wybucha pożar, gaszą go. Potrafią zatrzymać intruza, a nawet zaparkować samochód. W Warszawie jest coraz więcej tzw. inteligentnych budynków
    
        
Kiedy w 1999 roku otwarto nową Bibliotekę Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Dobrej, oprócz ciekawej architektury duże wrażenie na studentach robiły lampy, które „wiedziały“, kiedy się zapalić. Dzięki wykrywającym ruch fotokomórkom, oświetlenie włączało się tylko wtedy, gdy w korytarzu między wypełnionymi książkami regałami pojawił się student.
W nowo budowanych obiektach podobnych rozwiązań jest znacznie więcej. Zazwyczaj nadzoruje je tzw. zintegrowany system zarządzania budynkiem (częściej zwany z angielskiego Building Management System, czyli BMS), który czuwa jednocześnie nad oświetleniem, wentylacją i bezpieczeństwem budynku. W prestiżowych obiektach otwartych w Warszawie w ciągu ostatnich dwóch lat, takich jak Rondo 1 (przy rondzie ONZ) czy Złote Tarasy (ul. Złota), niemal wszystko podlega kontroli komputera. System BMS „szyty“ jest na miarę każdego budynku, w zależności od jego specyfiki, przeznaczenia i potrzeb. Dlatego w każdym obiekcie wygląda inaczej.
- Śmiało można powiedzieć, że BMS steruje całym życiem Ronda1. Nie starczyłoby ludzi i sił, by bez jego pomocy ogarnąć tak duży obiekt - mówi Piotr Stark, dyrektor ds. marketingu i PR w spółce Hochtief Project Development Polska zarządzającej budynkiem Rondo1.
 
Latarnik niepotrzebny
Jednym z elementów, którym zarządza BMS, jest oświetlenie.
- Naszym najemcom gwarantujemy oświetlenie o natężeniu 500 luksów, bo to zapewnia przyjemną pracę. Oświetlenie górne skoordynowane jest z żaluzjami. Jeśli na zewnątrz jest silne słońce, system przyciemnia światło w pomieszczeniach i opuszcza żaluzje - wyjaśnia Piotr Stark.
Podobnie jest w Złotych Tarasach. - Światło pod kopułą jest sterowane automatycznie w zależności od natężenia światła na zewnątrz - mówi kierownik serwisu technicznego Złotych Tarasów Grzegorz Smolka. - Jeśli przychodzi chmura burzowa, natężenie światła w budynku wzrasta - tłumaczy. Także lampy zewnętrzne w inteligentnych budynkach sterowane są przez komputer i się zapalają, gdy na zewnątrz robi się ciemno.
- Iluminacja zewnętrzna może być włączana automatycznie z tzw. programów czasowych lub w zależności od sygnałów rejestrowanych przez czujniki zmierzchowe umieszczone na elewacji budynku - opowiada Robert Iwaniuk, współodpowiedzialny za eksploatację budynku Centrum Giełdowego przy ul. Książęcej.
Budynki mają też zaprogramowane specjalne oprawy świetlne, tzw. gale, przygotowane na uroczystości i święta. Przykładowo, w biurowcu Rondo1 jeden z programów o godzinie 22 wygasza wszystkie światła, tak by budynek wyglądał z zewnątrz jednolicie, a zapala tylko świetlną opaskę na poziomie jednego z pięter.
Również budynek Złotych Tarasów sam wie, że pora włączyć światło, kiedy na zewnątrz robi się ciemno. Dzięki czujnikom zmierzchowym oświetlenie włącza się tam automatycznie ok. godz. 20 i samo gaśnie o drugiej w nocy.
- Ze względu na zarządzanie budynkiem automatyczne wygaszanie oświetlenia jest bardzo ekonomiczne - mówi Robert Iwaniuk z Centrum Giełdowego.
W pomieszczeniach biurowych giełdy światło gaszone jest przez sterowniki oświetlenia o godzinie 21 i 23. Nie oznacza to jednak obowiązkowego końca pracy.
- Ci użytkownicy, którzy chcą dalej pracować, mogą skorzystać z normalnego włącznika światła dla wybranego pomieszczenia - uspokaja Robert Iwaniuk.
 
Chłód jak pożar
Nowoczesne gmachy wyręczają też ogrodników i same dbają o zieleń w swoim otoczeniu. – W Złotych Tarasach kwiaty podlewane są automatycznie, gdy jest sucho. W glebie znajdują się specjalne czujniki wilgotności - mówi Grzegorz Smolka. Podobnym systemem może pochwalić się Centrum Giełdowe.
Na komfort i wygodę, które odczuwają użytkownicy budynków, składa się też sterowana przez BMS wentylacja i klimatyzacja.
W Złotych Tarasach system jest tak skonstruowany, aby utrzymać stałą temperaturę pomieszczeń. W tym celu na budynku rozmieszczono czujniki temperatury. Jeżeli na zewnątrz jest ona wysoka, otwierają się chłodnice w centrach wentylacyjnych i przepływa chłodne powietrze, jeśli niska, otwierają się nagrzewnice i przepływa powietrze ciepłe. Ewenementem Tarasów jest wykorzystanie kopuły jako systemu wspomagającego chłodzenie i grzanie podłogowe.
- Ciepło pochodzące z promieni słonecznych jest ograniczane przez czarną siatkę w szybach kopuły, a następnie absorbowane przez posadzkę, pod którą rozprowadzane są instalacje chłodu technologicznego - wyjaśnia Grzegorz Smolka.
Przy wytwarzaniu chłodu technologicznego powstaje też para wodna. Zdarzyło się, że sąsiedzi Złotych Tarasów wzięli wydostającą się z umieszczonych na dachu urządzeń parę wodną zadym i wzywali straż pożarną, bo myśleli, że centrum handlowe się pali.
Ale akurat na wypadek prawdziwego pożaru Tarasy są zabezpieczone. W razie zagrożenia pożarowego uruchamiają się wentylatory oddymiające i napowietrzające, by bezpiecznie ewakuować ludzi, oraz systemy tryskaczowe, aby zabezpieczyć dobra najemców.
- Lepsze ubrania mokre niż spalone - żartuje Grzegorz Smolka.
Tego typu budynki muszą być także chronione na wypadek ustania źródła zasilania. W razie odcięcia dostawy prądu przez miasto Złote Tarasy mają na dwunastym piętrze zlokalizowany własny generator. A gdyby zawiódł i on, centrum może korzystać z oświetlenia bateryjnego.
- Jesteśmy zabezpieczeni na 200 proc. - zapewnia Grzegorz Smolka.
Własnymi generatorami spalinowymi dysponuje też Centrum Giełdowe.
 
Intruzie, pokaż dłoń
Ten ostatni budynek z powodu specyfiki przeznaczenia posiada pełny system kontroli dostępu, nadzorowany jest przez BMS i telewizję przemysłową. Obiekt oprócz służb ochrony przy każdym wejściu zabezpieczają bramki magnetyczne oraz prześwietlarki bagażu. System w razie włamania i napadu potrafi też zablokować drzwi i nie wypuścić intruza z obiektu. Inżynierowie z obsługi technicznej nie chcą więcej mówić o innych zabezpieczeniach obiektu.
W Złotych Tarasach karta zbliżeniowa uprawnia użytkownika do dostępu jedynie na konkretny obszar budynku.
- Kamery dozorowe telewizji przemysłowej od razu kierują się na drzwi, za które próbowała się dostać osoba nieuprawniona. Ochroniarze wiedzą zatem, kto próbował się wedrzeć na niedozwolony teren - mówi Grzegorz Smolka.
Także w budynku Rondo 1 standardowym zabezpieczeniem są karty identyfikacyjne. Ale najemcy mogą zażądać dodatkowej ochrony swoich pomieszczeń w postaci czytników siatkówki oka lub linii papilarnych dłoni.
 
Gadające windy, sprytne rolety
Nowy gmach Szkoły Głównej Handlowej przy ul. Madalińskiego uchodzi za inteligentny, choć nie posiada własnego systemu BMS. Tu fenomenem jest parking na 114 miejsc, który sam odstawia samochody „na półkę“. Parking ma trzy kondygnacje, a na każdej samochody parkowane są na dwóch poziomach. Problem z szukaniem miejsca odpada. Kierowca musi tylko zostawić pojazd na specjalnej platformie i użyć pilota, którego otrzymał przy wjeździe do podziemnego garażu. - Wystarczy nacisnąć przycisk i samochód odjedzie w miejsce, które wskaże mu komputer - opowiada kanclerz uczelni Jacek Siedlecki.
- Mamy gadające windy, które informują, na którym poziomie się jest - opowiada Maja Abramczyk, która na SGH studiuje podyplomowo public relations.
W budynku SGH są też inne udogodnienia techniczne - specyficzne dla obiektu o funkcji edukacyjnej. - Gdy podczas zajęć np. oglądamy slajdy, rolety w salach wykładowych same się opuszczają - mówi Maja Abramczyk.
- Budynek jest wyposażony w ciekawy system sterowania oświetleniem - potwierdza Jacek Siedlecki. - Do poszczególnych urządzeń są zaprogramowane tzw. sceny świetlne. Wystarczy, że wykładowca na panelu dotykowym przy komputerze wskaże urządzenie, z którego zamierza skorzystać, a w sali odpowiednio dostraja się światło, opuszczają lub podnoszą się rolety.
Niby proste, ale niektórych wykładowców, szczególnie tych starszej daty, nowoczesne urządzenia trochę przerażają. Dlatego przy każdym stanowisku jest telefon, który pozwala na szybkie uzyskanie podpowiedzi z centrum dowodzenia. Czuwający nad systemem specjaliści dzięki kamerom i mikrofonom odsłuchowym monitorują to, co dzieje się w sali. W razie potrzeby mogą więc poinstruować profesora, jak uruchomić dane urządzenie lub nawet bez jego udziału np. skorygować jakość dźwięku.
 
Promują się same
Do 2003 r. zaawansowane technologicznie obiekty promowała Grupa Inteligentnego Budownictwa, przyznając tytuł Najbardziej Inteligentnego Budynku Roku. W stolicy wyróżnienie otrzymały m. in.: Centrum Giełdowe (należące do Giełdy Papierów Wartościowych), siedziba TVN przy ul. Wiertniczej oraz budynek Agory przy ul. Czerskiej. Dziś Grupa Inteligentnego Budownictwa przestała działać, bo inteligentne budynki promują się same.
 
opinia: Andrzej Wójcik
Takich budynków będzie coraz więcej
Inteligentne budynki są dziś właściwie standardem. Widać to na przykładzie prestiżowych biurowców klasy A, które ze względu na stopień zautomatyzowania zostały podzielone na podgrupy.
Jeśli inwestorowi biurowca czy innego budynku użyteczności publicznej zależy na zapewnieniu komfortu przyszłym najemcom i obniżeniu kosztów eksploatacji obiektu, wyposaży go w zdalny system zarządzania. Zresztą dużymi budynkami użyteczności publicznej trudno byłoby dziś zarządzać w sposób manualny.
Zwykli użytkownicy często nie zdają sobie sprawy, że w miejscu, w którym pracują, uczą się czy robią zakupy jeden system czuwa nad oświetleniem, klimatyzacją, infrastrukturą teleinformatyczną i bezpieczeństwem.