Gazeta Wyborcza, dodatek "Stołeczna", nr 255 z dnia 29 października 2004 r.
Mokotów. Dwie budowy utrudniają życie pieszym.
I JAK TU CHODZIĆ TĄ ULICĄ
Po dwóch stronach ul. Madalińskiego u zbiegu z al. Niepodległości są ogrodzone place budowy. Przy obu stoją znaki pouczające pieszych, że powinni poruszać się drugą stronach ulicy.
Michał Wojtczuk: To właściwie jak należy chodzić tym kawałkiem ul. Madalińskiego?
Adam Stawicki, biuro prasowe Zarządu Dróg Miejskich: Znaki są po obu stronach? Chwileczkę, muszą sprawdzić.[Po kwadransie - red.] Już wiem. Projekt organizacji ruchu przewiduje, że ruch pieszy ma się odbywać po stronie północnej, czyli wzdłuż ogrodzenia budowy nowego budynku SGH. Wykonawca nie powinien stawiać po tamtej stronie znaku zakazującego ruchu pieszych. Poprosimy, żeby go usunął.
A właściwie dlaczego płot po drugiej stronie zagradza chodnik? Przecież tam nic się nie dzieje?
Wystąpił o to inwestor budowy [firma PIA Piasecki, która zaczęła budowę apartamentowca we wrześniu 2001. Prace budowlane posuwały się bardzo powoli, a w czerwcu 2003 r. zostały wstrzymane, bo firma ogłosiła upadłość - red.]. Obecnie pojawił się nowy inwestor, który przejął tę budowę - firma Budizol Inwestycje z Włocławka. Zapłaciła zaległe opłaty za zajmowanie chodnika, a także uregulowała z góry opłaty za zajmowanie tego terenu do końca roku. W sumie było to około 25 tys. zł. Że nie prowadzą budowy, to ich sprawa. Ale ponieważ na placu budowy nic się nie dzieje, my już im raczej nie przedłużymy zgody na zagradzanie chodnika. Tak więc od stycznia prawdopodobnie znowu będą mogli z niego korzystać piesi.
Michał Wojtczuk
NIE PRZEGANIAMY
Michał Wojtczuk: Jak piesi mają chodzić ul. Madalińskiego, skoro i wy, i wasz sąsiad postawiliście znaki przeganiające ich na drugą stronę?
Janusz Żytomirski, kierownik budowy nowego budynku SGH: Ależ my ich nie przeganiamy z Madalińskiego! Znak co prawda postawiliśmy przy tej ulicy, ale odnosi się do poprzecznej uliczki - Krużańskiej. Zajęliśmy tam połowę jezdni i chodnik po jednej stronie, dlatego prosimy pieszych, żeby chodzili drugą stroną, a nie przy ogrodzeniu. Może rzeczywiście znak stoi za daleko od Krużańskiej i dlatego pan się pomylił. Sprawdzę, czy nie trzeba go przestawić.

